W KOLEJCE USC
Czekamy nieruchomo
wyrabiamy różne akty
ja stoję po akt zgonu
wyrabiam zgon matki
to znaczy nie wyrabiam
wyglądam normalnie
ale nie wyrabiam
nie produkuję już swojej twarzy
w zamian rysuję wirtualne buźki
takie happy fejsy
serduszka usteczka chmurki
z dialogiem
główki ze złotą aureolką
a każda odstaje od czaszki
szpetnie
jak moja maska anty-covidowa
od szczęki.
ENTROPIA
Codziennie rano po obudzeniu zaczynam uprawiać bycie –
realizuję plan woli życia wyłącznie szczęśliwie
czyli zgodnie z naturą w jej optymalnej postaci
zwykle początek idzie jak po maśle
otwieram okno witam słońce (lub deszcz)
odprawiam ablucje, dziękuję Ziemi za wodę i inne dary
z Domownikami dzielę się chlebem piołunem
błogosławię Piekarza i Mleczarza
i zabieram się do pracy
słucham jej miarowego oddechu
skrzypienia pióra po papierze
i gdyby nie wojna plaga starość choroba i inny chaos
byłabym już porządnie zaawansowana
w Harmonii wszechświata.