2022 |  2023 |  2024 |  2025


WOJNO!

 

Tej rozpuście                             jesteś winna

                                          jesteś sobie winna

bo strzelasz

bo zabijasz

bo giniesz

      żyjesz                                     jesteś winna

      biegniesz

nie biegniesz

       zbiegasz do schronu

nie zbiegasz i słuchasz Bacha

łapiesz co popadnie

dziecko kota

lecisz bez tchu

dźwigasz cały majdan

nie możesz zrobić kroku

nie możesz złapać oddechu     jesteś winna

niesiesz chorego psa na plecach

upadasz trzy razy

jest tylko ten pies

                  ten krzyż

                  nic więcej

                  nic nie widzisz

                  nic nie słyszysz

samoloty pociski są w filmie

czerwone rany są w piekle

szary dym

żółte płomienie

niebieski ogień za oknem

to nie dzieje się naprawdę

to tylko mgła                           to jej wina

                                                    to twoja wina

                                                          moja wina

jesteś ślepa                                              winna

bo walczysz

bo nie walczysz

bo tu zostajesz

bo tam uciekasz

bo chowasz się w norze

bo chowasz się w sobie

bo nadstawiasz pierś

jesteś bohaterką

tchórzem

 

matką

dzieckiem

żołnierzem

partyzantem

jesteś straszna

jesteś piękna

jesteś niepotrzebna

nikt cię tu nie prosił

jesteś bękartem

urosłaś jak potwór

chodź, przytul się potworze

przytul mnie potworze

zgiń poczwaro

mój potworze

moja wojno

                                                                   moja wino

nie moja

twoja

niczyja

nasza

boska

ludzka

nieludzka

winna

niewinna

winna

wonna

won!

 

 

 

 

RZESZÓW

 

Po raz pierwszy miasto przyszło do mnie nocą

wszyscy w oknie czekali na jakąś kometę

wydawało mi się, że gwiazdy żywym ogniem świecą

i bałam się włożyć oko w magiczną lunetę

 

a niebo sunęło na mnie od strony ulicy

przeszło obok ale potem wracało na jawie i we śnie

mruczało powietrze dziadek błyski liczył

i pytał czy kosmos wojny nie przyniesie

 

na tamtą ulicę wołali Rzeźnicza

ale nie było tam mięsa tylko żywe konie

uciekłam do koni i nad brzeg Wisłoka

gdzie w miedziane rondle jak w gongi stukali Cyganie

 

po raz pierwszy Rzeszów pojawił się nocą

i choć wtedy nikt głośno nie wymówił słowa miasto

czułam, że to ono po ciemku szło niebem i ziemią

i jutro wciąż tu będzie, gdy zrobi się jasno.

 

 

 

 

KIEDY BYŁAM RYBĄ

Kiedy byłam rybą
lub ptakiem
nie potrzebowałam dobrego imienia
i pewności jutra

ani solidnego łóżka
z miękką poduszką
dla ciała

nie szukałam przyczyn i odpowiedzi
nie rzeźbiłam łokciami dołków w stole
i materacu

tylko milczałam lub śpiewałam

kiedy byłam rybą
lub ptakiem.