WOJNO!
Tej rozpuście jesteś winna
jesteś sobie winna
bo strzelasz
bo zabijasz
bo giniesz
żyjesz jesteś winna
biegniesz
nie biegniesz
zbiegasz do schronu
nie zbiegasz i słuchasz Bacha
łapiesz co popadnie
dziecko kota
lecisz bez tchu
dźwigasz cały majdan
nie możesz zrobić kroku
nie możesz złapać oddechu jesteś winna
niesiesz chorego psa na plecach
upadasz trzy razy
jest tylko ten pies
ten krzyż
nic więcej
nic nie widzisz
nic nie słyszysz
samoloty pociski są w filmie
czerwone rany są w piekle
szary dym
żółte płomienie
niebieski ogień za oknem
to nie dzieje się naprawdę
to tylko mgła to jej wina
to twoja wina
moja wina
jesteś ślepa winna
bo walczysz
bo nie walczysz
bo tu zostajesz
bo tam uciekasz
bo chowasz się w norze
bo chowasz się w sobie
bo nadstawiasz pierś
jesteś bohaterką
tchórzem
matką
dzieckiem
żołnierzem
partyzantem
jesteś straszna
jesteś piękna
jesteś niepotrzebna
nikt cię tu nie prosił
jesteś bękartem
urosłaś jak potwór
chodź, przytul się potworze
przytul mnie potworze
zgiń poczwaro
mój potworze
moja wojno
moja wino
nie moja
twoja
niczyja
nasza
boska
ludzka
nieludzka
winna
niewinna
winna
wonna
won!
RZESZÓW
Po raz pierwszy miasto przyszło do mnie nocą
wszyscy w oknie czekali na jakąś kometę
wydawało mi się, że gwiazdy żywym ogniem świecą
i bałam się włożyć oko w magiczną lunetę
a niebo sunęło na mnie od strony ulicy
przeszło obok ale potem wracało na jawie i we śnie
mruczało powietrze dziadek błyski liczył
i pytał czy kosmos wojny nie przyniesie
na tamtą ulicę wołali Rzeźnicza
ale nie było tam mięsa tylko żywe konie
uciekłam do koni i nad brzeg Wisłoka
gdzie w miedziane rondle jak w gongi stukali Cyganie
po raz pierwszy Rzeszów pojawił się nocą
i choć wtedy nikt głośno nie wymówił słowa miasto
czułam, że to ono po ciemku szło niebem i ziemią
i jutro wciąż tu będzie, gdy zrobi się jasno.
KIEDY BYŁAM RYBĄ
Kiedy byłam rybą
lub ptakiem
nie potrzebowałam dobrego imienia
i pewności jutra
ani solidnego łóżka
z miękką poduszką
dla ciała
nie szukałam przyczyn i odpowiedzi
nie rzeźbiłam łokciami dołków w stole
i materacu
tylko milczałam lub śpiewałam
kiedy byłam rybą
lub ptakiem.