Krystyna Rodowska, poetka, tłumaczka, eseistka, styczeń 2026

Przeczytałam „Dekompresję”, wracam do wierszy, podziwiam konstrukcję tomu, gratuluję Ci poziomu: Krysiu, jesteś poetką wybitną! Dzięki za przesłanie mi książki!  Już sam początek tomu robi wrażenie: wyprowadza w przestrzeń, a dopiero potem zniża się do szczegółów, wprowadza w aurę chińską. Masz niesamowite pomysły poetyckie. Podoba mi się np. bardzo zakończenie wiersza "Nie chciałam się tu (ani Tam) urodzić": "jestem więc cała z inercji / z niej wysysam siłę / pniaka / z fantomem / drzewa".

Robi także wrażenie zaznaczony w kilku miejscach dystans, niemal żartobliwy do samej siebie (autorki). Masz znakomite, mocne finały wiersza ("Entropia"), jeden trafny przymiotnik podbija groteskowość całości obserwacji z punktu widzenia "podmiotu" wiersza (jakoś mi nie przechodzi przez gardło słowo "podmiotka"). Wspaniałe wiersze "roli" ("Syrena", "Suka" - już gdzieś je czytałam, chyba nawet w Kwartalniku Artystycznym. Fantastycznie pomyślany i zorganizowany wiersz "Odbarczanie", zakończony niespodziewanie intymnością słowa "Mamo". Jesteś mistrzynią kreatywności: z trzymania słów na wodzy, powściągliwości, autodyscypliny wyciskasz pełnię dramatu lub groteski. 

Odświeżyłaś znakomicie wzór pocztówki - z egzotycznej podróży lokując go w zapowiadanym już przez wiersze z początku książki przypomnieniu kosmosu, rytmu pojawiania się słońca, księżyca - który dynamizuje narrację.

Poruszające w lakoniczności wiersze "ukraińskie". I znowu muszę powtórzyć: "Jesteś mistrzynią", także w stopniowaniu mistrzostwa.

Krystyna Rodowska